Dzisiaj pod ostrzał idzie korektor w pędzelku firmy Essence.
Jakiś czas temu robiłam zakupy w drogerii Hebe. Ponieważ skończył mi się płynny korektor Essence z aplikatorem Stay all day concealer nr 1 (mimo, że ciemnieje po zaschnięciu to nawet go lubiłam) a od jakiegoś czasu nie umiem go uświadczyć w żadnej drogerii, po chwili namysłu wrzuciłam do koszyczka korektor w pędzelku Essence. Wybrałam kolor 3 (do wyboru z 4 ), ponieważ był najjaśniejszy i najżółciejszy.
Wcześniej używałam wykręcanego korektora w pędzelku z Golden Rose nr 4 i byłam z niego bardzo zadowolona. W delikatny sposób ślicznie rozjaśniał okolicę oczu. Pędzelek ma dość cienki zakończony szpicem. Cena to ok. 14 zł. 2 gramy starczyły mi o dziwo na dość długo.
No ale tego dnia sklepu Golden Rose nie miałam po drodze. Więc postanowiłam przetestować ten korektor z Essence. Kosztował ok. 9 zł (1,5 ml) Zastosowałam go kilka razy (różne dni) i... jestem wielce zawiedziona.